niedziela, 14 września 2008

Kolejny rok na tym samym przystanku.

Chyba znowu się zatrzymałam.
Stoję.
Marznę.
Dwa kroki do przodu i jeden do tyłu.
Ile czasu minęło?
Wieczność.
Nie, nie boję się przyszłości, zdecydowanie bardziej przeraża mnie przeszłość.
Znowu to samo.
Kręcisiękręcisiękręcisiękręcisię.
Kręcimy się w kółko, byliśmy już wszędzie.
Nie, nie ma gdzie uciekać. Bo i po co? ...nic z tego nie będzie
Wypełnię pustkę szyderczym śmiechem.
Moja dawka ironii i sarkazmu rozsadzi Cię od środka.
Będzie dusić i dławić.
Tego nie możesz wypluć, wyrzygać z przetrawioną wódką i piwem.
Będzie zabijać powoli, od środka.
Ile jeszcze lat spędzisz na tym przystanku?
Powinnam zacząć zbierać na wieniec pogrzebowy.

2 komentarze:

Nema® pisze...

jak bedziesz na innym etapie swojego zycia, to zmienisz przystanek. zmiana etapu wcale nie musi znaczyc nic zlego...ale zmienisz go dopiero jak odjedziesz autobusem z tego, na ktorym teraz jestes.wybor numeru autobusu zalezy od ciebie, tylko.

Nema® pisze...

ano,mocno zabawiłam się ostrością :P a na tapetę możesz wrzucić XD aż miło mi z tego powodu:)